One of Portugal's sandy beaches.

Ten wpis będzie wpisem modyfikowanym. Tak regularnie i co jakiś czas. A dokładnie 1 raz w miesiącu, gdy robię rewizję tego co, przeczytałam w poprzednim miesiącu przy okazji wyjścia do biblioteki. Bo tak, regularnie chodzę do mojej biblioteki w Świętochłowicach. Biblioteki, która pomimo wieszczonego upadku czytelnictwa, ciągle się stara dostarczać czytelnikom nowości książkowe. Dobry „pozarządowiec” i osoba pisząca wnioski czyta codziennie – raporty, wioski i ogłoszenia o konkursach. Mam nadzieję, że moje lektury pozarządowe zainspirują cię do czytania i szukania nowych pomysłów na potrzebne projekty.

Jak czytam lektury pozarządowe?

Po pierwsze, musisz wiedzieć, że od roku czytam głównie wersje elektroniczne raportów i wytycznych. Służy mi do tego tablet z naklejką imitującą papier. Próbowałam czytać na czytniku, ale kolorowe czytniki, które mają odpowiednią przekątną ekranu do czytania dokumentów w formacji .pdf kosztują tyle, co tablety. A mają dużo więcej funkcji (np. w listopadzie napisałam na moim 8-calowym tablecie projekt). W tablecie mam wbudowaną aplikację książki, która się synchronizuje pomiędzy urządzeniami, co szalenie ułatwia życie. Dzięki niej w dużo prostszej formie mogę robić przydatne notatki tekstowe, które wykorzystuję podczas pracy nad diagnozami i wnioskami. Ale to jak notuję, będzie przedmiotem kolejnego tekstu.

W wersji papierowej czytam książki wypożyczone z biblioteki i te, które zalegają w domu. Oznacza to, że papierowa jest beletrystyka kryminalna (tu moja biblioteka, ma naprawdę pokaźny zbiór nowości), reportaże (od czasu w bibliotece pojawiają się prawdziwe perełki) oraz stare lektury pozarządowe, które kiedyś otrzymałam w papierze i nie udało mi się z nimi zapoznać. Gdy jeszcze trochę „odpapierzę” dom będę gotowa na zakup abonamentu najprawdopodobniej w firmie na l…

A teraz zapraszam Cię do zapoznania się z tym, co w 2024 r. zostanie w mojej biblioteczce i nie będzie utylizowane.

Ciekawe raporty

Na widelcu. Konsumenci a transformacja systemu żywnościowego.

Ten raport jest wynikiem badań Pani Pauliny Sobiesiak-Penszko, która w 2023 r. sprawdzała, jak się odżywiają Polacy i na ile są otwarci na zrównoważoną kuchnię. Oprócz danych dotyczących weganizmu, nawyków zakupowych, w raporcie jest obalonych kilka ciekawych mitów związanych z dezinformacją z zakresu odżywiania.

Raport powinien przeczytać każdy, kto pisze projekty ekologiczne lub chce uwzględnić działania ekologiczne np. w projektach rozwijających społeczności lokalne. Czyta się szybko, i jest dobrze wydany przez Instytut Spraw Publicznych.

Ciekawe książki

Rok 1984, George Orwell

Czytam i nie mogę się nadziwić, że to wszystko jest takie aktualne i takie prawdziwe. Dodatkowo w połączeniu z dywagacjami technologicznymi – ciągłym podsłuchiwaniem nas m.in. przez Siri i Google oraz stałym „dostępem do naszych mózgów i ciał” za pomocą np. opasek i zegarków monitorujących nasze funkcje życiowe robi się przerażająco.

Książkę można za darmo pobrać z wolnych lektur (świetna pozarządowa robota). Powinien przeczytać ją każdy, kto interesuje się nowymi technologiami i rozwojem myśli społecznej.

Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali?, Natalia Hatalska

Szalenie ciekawa, pouczająca i prawdziwa lektura. Prostym językiem mówi o rzeczach trudnych: technologiach, samotności i wpływie tej technologii na nasze życie. W niej przeczytałam o foce Paro, którą potem mogłam obserwować na zajęciach w klubie młodzieżowym. Dzięki wcześniejszej lekturze wiedziałam, jak to działa, ale porównanie tekstu z rzeczywistością zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Warto czytać takie otwierające publikacje, gdyż dzięki nim bardziej świadomie wchodzimy w innowacje społeczne i rozwijamy nasze organizacje. A może będziemy jak Amisze? Najpierw sprawdzimy, a potem zrobimy po swojemu? Tekst do mocnego przemyślenia.

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.