Drzewo w czarno-bieli

Czasami, gdy w swoim zawodowym życiu zderzacie się z niesprawiedliwością, musicie sobie z tym jakoś radzić. Każdy ma swój sposób na walkę z ludźmi i sytuacjami, w których doświadczają skrajnie trudnych sytuacji stworzonych przez osoby, które… No właśnie które co? Są racjonalne i postępują zgodnie z procedurą? Czy może mają coś co można nazwać emocjonalną niepełnosprawnością i swego rodzaju ubytkiem osobowości?

Procedura

Jest sporo takich osób, dla których procedura jest najważniejsza. Mówią, że nie chcą się wychylać, bo po co? W Twojej duszy może szaleć wichura, jak huragan Dorian wstrząsał moim drzewem, ale ich decyzji nie zmienisz.

Szkoda, bo okazuje się, że im więcej osób żyjących „dla procedury”, tym więcej jest tych procedur, a coraz mniej człowieczeństwa. A im mniej człowieczeństwa tym więcej bardziej emocjonalnych osób zaczyna odczuwać dysonans pomiędzy tym, co robią, a kim są.

Pisał o tym, jeden z lepszych i, o dziwo, ciągle aktualnych amerykańskich coachów. Mówię oczywiście o Stephenie Covey, który już odszedł do wieczności, ale założone przez niego centrum edukacyjne ciągle prężnie działa. Stephen w swojej bestselerowej książce „8 nawyk” wprost wskazuje, że w każdym systemie możemy poszerzać pole swojego wpływu. Jeżeli nie będziemy tego robić, to ten system „zje nas”. I wszystkich innych wokół.

Mnie dzisiaj zjadł system kwarantannowy. Kwarantanna mi się nie należy, ale w wyniku błędu systemu ciągle jest powiązana z moim nazwiskiem. Po 40 min. dzwonienia do sanepidu okazało się, że jedna Pani nic nie może. Drugi Pan twierdzi, że pomógł, ale sugeruje, aby jeszcze nie wychodzić z domu, bo policja rano zaciąga dane o kwarantannach i mógł jeszcze nie zaskoczyć, że coś się zmieniło. Ten system to absurd. A my potulnie zgadzając się na bycie w nim doprowadzamy do jego rozrostu.

Emocjonalna niepełnosprawność? Czy sprawność?

Sprawny lub niesprawny, sprawiedliwy lub niesprawiedliwy system to jedno. Na swojej drodze z pewnością znajdziecie osoby, które „nie widzą problemu”. Możecie się pieklić i burzyć, ale może oni rzeczywiście nie widzą problemu i idealnie pasują do tego niesprawnego systemu? Może ci ludzie mają emocjonalną niepełnosprawność?

Warto to rozważyć, gdyż, co prawda powoli odchodzimy od oceny niepełnosprawności pod kątem medycznym, jako czegoś, czego nie posiadamy. I zmierzamy w kierunku pojęcia niepełnosprawności społecznej, w której to dysfunkcje środowiska sprawiają, że ktoś jest sprawny lub nie. Ale czy w przypadku osób, które wywołują w Was burzę zawsze warto poświęcać czas na dostosowanie środowiska, aby dana sytuacja przestała Was uwierać? Taka postawa zdecydowanie wymaga hartu ducha…

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.